Słoneczne filtry orężem walki o zdrową skórę
Wraz z nadejściem zimy stajemy przed nowymi wyzwaniami w pielęgnacji naszej skóry. To właśnie wtedy najłatwiej ulega ona wysuszeniu, zwiotczeniu, a czasem nawet rogowaceniu. W przeciwieństwie do pory letniej, efekty działania zimy dość łatwo przewidzieć, ponieważ nosisz wtedy na sobie grubą warstwę ubrań. Wszystko wychodzi na wierzch, gdy przychodzi wiosna i z powrotem lekko się ubierasz. Wystarczy wspomnieć o słonecznej wyprawie na plażę, a na pewno od razu zrozumiesz różnicę. Skóra funkcjonuje wtedy w zupełnie innych warunkach i podobnie należy podchodzić do jej codziennej higieny. Wtedy być może zimowa spuścizna nie będzie na tyle widoczna i dotkliwa, byśmy z obawą sięgali po letnią garderobę.
Regenerację skóry po zimie warto rozpocząć od dobrego peelingu. Dzięki temu procesowi pozbędziesz się obumarłych komórek naskórka i przywrócisz mu świeżość. Nie trzeba do tego specjalnych narzędzi. Wystarczy naturalna gąbka loofah lub szorstki kawałek materii, np. frotte. Peeling kończymy staranną tonizacją i nawilżeniem całej powierzchni naskórka.
W czasie lata pielęgnacja skóry nie nastręcza tylu zabiegów, ale trzeba pamiętać o filtrach słonecznych towarzyszących naszym kosmetykom. Chronią one skórę przed oparzeniami, a w konsekwencji szeregiem skomplikowanych chorób. Na opakowaniach producenci zwykle umieszczają oznaczenie SPF – Sun Protection Factor, którego wielkość należy odpowiednio dobrać do typu naszej cery i warunków w jakich zamierzamy przebywać oraz jak długo. Im większy wskaźnik filtra tym ochrona jest większa. Osobom o jasnej karnacji polecane są najwyższe filtry i odwrotnie. Są to jednak wymagania minimum i najlepiej założyć, że minimalnym filtrem jakiego powinniśmy używać jest SPF 15. Twoja opalenizna będzie wtedy nie tylko piękna, ale i w pełni zdrowa, a skóra zachowa młodość i jędrność przez długie lata.
Nakładając krem lub balsam z filtrem na swoją skórę nie żałuj tego kosmetyku, tak jak innych. Rak, albo inne dolegliwości, które mogą Cię spotkać bez starannej ochrony kosztowałyby znacznie więcej niż kolejne opakowanie środka, który może im zapobiec. Jednak najistotniejszą wskazówką i najczęściej popełnianym błędem jest moment w którym pokrywamy ciało ochronnym preparatem. Zawarte w nim składniki zaczynają działać po 15-20 minutach od chwili, kiedy połączą się z komórkami naszej skóry. Warto także pamiętać, że po każdych dwóch godzinach czynność powinno się powtórzyć. Szczególnie dotyczy to sytuacji po wodnej kąpieli, uprawianiu sportu lub innym wysiłku, który powoduje pocenie. Wówczas co jakiś czas zmywamy lub ścieramy warstwę ochronna, przez co nie jest nam w stanie zapewnić ciągłego zabezpieczenia. Są to podstawowe zasady pielęgnacji skóry.

